
Nie skreślajcie legendy! Ronaldo przechodzi do historii mundiali
Cristiano Ronaldo po raz kolejny zamknął usta krytykom. 41-letni kapitan reprezentacji Portugalii dokonał rzeczy niebywałej, zostając pierwszym piłkarzem w historii, który zdobył bramkę w sześciu różnych turniejach o mistrzostwo świata. Choć przed meczem z Uzbekistanem w mediach dominowały głosy o jego rzekomym spadku formy i braku skuteczności w wielkich imprezach – gdzie pozostawał bez gola przez 10 spotkań – „CR7” udowodnił, że jego instynkt strzelecki pozostaje niezmienny.
Gol zdobyty w szóstej minucie był nie tylko odpowiedzią na zarzuty dotyczące jego wieku czy ograniczonego wkładu w budowanie akcji, ale przede wszystkim wyrazem dominacji. Dzięki temu trafieniu Ronaldo wyprzedził w historycznych statystykach Lionela Messiego oraz legendarnego Eusebio, kończąc mecz z dorobkiem dziesięciu bramek na mundialach. Selekcjoner Roberto Martinez od początku był nieugięty w swoim wsparciu dla gwiazdora Al-Nassr, podkreślając, że obecność Ronaldo w polu karnym jest kluczowa dla taktyki zespołu i przyciągania uwagi obrońców rywali.
Wygrana z Uzbekistanem, okraszona także trafieniem Nuno Mendesa, była drużynie bardzo potrzebna po rozczarowującym remisie z Demokratyczną Republiką Konga. Joao Cancelo jasno postawił sprawę: „Nie mamy marginesu błędu”. Portugalczycy, mając w swoich szeregach tak zdeterminowanego lidera, muszą teraz potwierdzić aspiracje do tytułu w nadchodzących spotkaniach w Teksasie. Ronaldo znów pokazał, że gdy świat patrzy, on po prostu dostarcza gole. Legenda wciąż pisze swój rozdział, a dyskusje o emeryturze mogą ponownie poczekać.



