
Niemcy zdominowali Grecję, ale zabrakło konkretów. Wirtz błysnął bez przełomu
Eksperymentalny zespół Jürgena Kloppa bezbramkowo zremisował z Grecją na stadionie Toumba w Salonikach. Niemcy kontrolowali spotkanie, lecz nie potrafili przełamać szczelnej defensywy gospodarzy i po meczu pozostali na trzecim miejscu w grupie A2 Ligi Narodów.
Goście mieli 70,1 proc. posiadania piłki i wymienili 640 podań przy 267 Greków. Oddali 21 strzałów, zanotowali 45 kontaktów z piłką w polu karnym rywali, ale tylko cztery razy zmusili greckiego bramkarza do interwencji. Ich przewaga terytorialna nie przełożyła się na wystarczającą liczbę klarownych okazji.
Najgroźniejszy w niemieckiej ekipie był kapitan Florian Wirtz. Jego uderzenie z 84. minuty poszybowało nad poprzeczką, a dwie minuty przed końcem kolejny strzał został zablokowany. Raum dołożył asystę przy jednej z późnych szans pomocnika. Dobrze tempo gry regulował Pavlović, a Treu w 86. minucie był bliski zdobycia zwycięskiej bramki.
W ataku Burkardt i Karl nie zdołali wywrzeć większego wpływu na spotkanie. Obaj opuścili boisko w 63. minucie — zastąpili ich odpowiednio Nick Woltemade i Said El Mala. Woltemade (6/10) dał drużynie lepszą opcję przy długich podaniach, ale nie odmienił wyniku. Mika Baur i Bambase Conte weszli w 83. minucie; Conte przygotował późną okazję Wirtzowi.
Klopp zaszczepił w zespole waleczność, jednak Niemcom zabrakło pazura w ataku. Mimo dominacji i aktywnych zmian nie znaleźli sposobu na grecki blok obronny.



