
Olise osłabił Bayern. Kane nie krył frustracji po remisie z Vikingiem
Bayern Monachium wypuścił z rąk zwycięstwo w Norwegii. Bawarczycy prowadzili już po odrobieniu strat, ale czerwona kartka dla Michaela Olise’a pomogła Vikingowi uratować remis 3:3 w chaotycznym meczu Ligi Mistrzów.
Gospodarze szybko objęli dwubramkowe prowadzenie po trafieniach Gianniego Stensnessa i Petera Christiansena. Harry Kane odpowiedział dubletem, a Luis Díaz dołożył gola, odwracając wynik. Decydujący zwrot nastąpił po przerwie: Olise, który chwilę wcześniej obejrzał żółtą kartkę za faul taktyczny, rzucił piłką w kapitana rywali Zlatka Tripicia. Drugie napomnienie oznaczało wykluczenie, a Herman Haugen ustalił wynik w 90. minucie.
Kane nie ukrywał rozczarowania zachowaniem kolegi z zespołu. – Oczywiście będzie musiał wziąć za to odpowiedzialność i wyciągnąć wnioski – powiedział kapitan reprezentacji Anglii. Dodał, że Olise opuści ważne mecze w europejskich rozgrywkach i sam będzie z tego powodu mocno rozczarowany. Napastnik zaznaczył jednak, że błędy są częścią futbolu.
Dwa gole przedłużyły serię Kane’a do dziewięciu kolejnych występów w Lidze Mistrzów ze zdobyczą bramkową. Anglik ma już 57 trafień i zajmuje ex aequo ósme miejsce w klasyfikacji strzelców wszech czasów tych rozgrywek. – Po grze w drugiej połowie powinniśmy wygrać. Trzeba zaakceptować punkt i iść dalej – podsumował.
Bayern czeka teraz ligowe spotkanie z RB Lipsk, a następnie starcie z Arsenalem w trzeciej kolejce Ligi Mistrzów. Nieobecność zawieszonego Olise’a będzie dla zespołu Vincenta Kompany’ego istotnym osłabieniem.



