
Puste trybuny na Etihad. Kibice drwią z Manchesteru City
Manchester City rozgromił AEK Ateny 5:1 w trzeciej kolejce fazy ligowej Ligi Mistrzów, ale po meczu więcej niż o wyniku mówiło się o pustych miejscach na Etihad Stadium. Nagrania z obiektu szybko obiegły media społecznościowe i wywołały falę kpin.
W związku z trwającą modernizacją stadion może obecnie pomieścić 61 038 widzów. Oficjalna frekwencja na spotkaniu z greckim zespołem wyniosła jednak zaledwie 40 024 osoby — podał „Mirror”. Gazeta zwróciła uwagę, że trybuny świeciły pustkami, choć był to mecz europejskich rozgrywek. City rozegrało trzy spotkania u siebie w ciągu siedmiu dni: po porażce z Paris Saint-Germain i zwycięstwie nad Ipswich przyszło starcie z AEK, który nie należy do faworytów rywalizacji.
Gospodarze wygrali 5:1. Hat-trickiem popisał się Phil Foden, a pozostałe bramki zdobyli Elliot Anderson i Rayan Cherki. Enzo Maresca nie przejmował się frekwencją. Przekonywał, że na poprzednim meczu kibice byli pełni entuzjazmu, a podczas dwóch nadchodzących spotkań z Brighton atmosfera znów będzie znakomita.
W sieci kibice żartowali z pustych krzesełek i wracali do stereotypu, że City nie potrafi zapełnić stadionu nawet na europejskie wieczory. Jeden z komentujących ironicznie napisał: „Panie i panowie, oto mecz Ligi Mistrzów”. Inny określił obiekt mianem „Emptyhad”, łącząc nazwę Etihad ze słowem „empty”, czyli „pusty”. Pojawiły się też kpiny z ambicji klubu, by rywalizować z Realem Madryt pod względem przychodów.
Niedawno kibice City protestowali po niekorzystnym dla klubu werdykcie niezależnej komisji. Manchester City złożył odwołanie, a w grę wciąż wchodzą poważne konsekwencje, w tym odjęcie punktów lub degradacja.