
Remontada, która przeszła do historii. Barcelona odwróciła losy dwumeczu z PSG
8 marca 2017 roku Camp Nou było świadkiem jednego z najbardziej niezwykłych wieczorów w historii Ligi Mistrzów. Barcelona, po porażce 0:4 w Paryżu, musiała dokonać czegoś, czego wcześniej nie udało się żadnej drużynie w historii Pucharu Europy. Na trybunach zasiadło 96 290 kibiców.
Zespół Luisa Enrique od początku postawił na intensywny, bezpośredni atak. Już w trzeciej minucie Luis Suárez uprzedził obrońców i głową skierował piłkę do siatki. Tuż przed przerwą Andrés Iniesta popisał się efektownym zagraniem piętą, po którym Layvin Kurzawa zdobył gola samobójczego. Barcelona prowadziła 2:0, a po przerwie Lionel Messi wykorzystał rzut karny i podwyższył wynik na 3:0.
Nadzieje gospodarzy przygasły w 62. minucie, gdy Edinson Cavani mocnym uderzeniem zdobył bramkę dla PSG. Przy wyniku 3:1 Barcelona potrzebowała jeszcze trzech goli, by awansować. W 88. minucie Neymar trafił z rzutu wolnego, a trzy minuty później wykorzystał kolejny rzut karny. W doliczonym czasie Brazylijczyk posłał piłkę w pole karne, a Sergi Roberto uprzedził Kevina Trappa. Barcelona wygrała 6:1 i awansowała, triumfując w dwumeczu 6:5.
Neymar został wybrany piłkarzem meczu, a jego końcówka spotkania przeszła do legendy. Dla PSG porażka była bolesnym ciosem. Kilka miesięcy później klub uruchomił klauzulę wykupu Brazylijczyka wynoszącą 222 mln euro, ustanawiając nowy punkt odniesienia na rynku transferowym.