
Rewolucja Cesca Fabregasa? Como wyrasta na czarnego konia Serie A
Słowa Daniele De Rossiego po meczu na Stadio Luigi Ferraris nie były kurtuazyjnym komplementem, lecz chłodną analizą fachowca. „Como to naprawdę silny zespół. Chyba najbardziej imponująca drużyna, z jaką przyszło mi się zmierzyć od czasu pracy w Genui” – przyznał szkoleniowiec, doceniając zarówno indywidualne umiejętności piłkarzy, jak i kolektywną dyscyplinę beniaminka. Włoska prasa coraz głośniej pyta: czy projekt Cesca Fabregasa jest gotowy, by rzucić wyzwanie gigantom w walce o scudetto?
To, co wyróżnia Como, to odwaga. Zespół gra nowoczesny, odważny futbol, nie oglądając się na renomę rywala. Fabregas zaszczepił w drużynie mentalność, która pozwala jej dominować na boisku niezależnie od okoliczności. Kluczem do sukcesu jest tu „młodzieńcza bezczelność” – brak kompleksów wobec historycznych potęg, takich jak Juventus czy AC Milan, pozwala piłkarzom z Como narzucać własny styl gry poprzez wysoki pressing i szybką wymianę podań.
Kadrę wzmocniono w sposób przemyślany. Transfery w środku pola (Milla, Ricci) oraz sprowadzenie Moise Keana do ataku sprawiły, że Fabregas zyskał głębię składu, niezbędną przy grze na kilku frontach. Choć wielu ekspertów obawia się, że gra w europejskich pucharach może fizycznie wyeksploatować zespół, historia Atalanty za czasów Gian Piero Gasperiniego pokazuje, że dodatkowe obciążenia mogą stać się paliwem dla ambitnej drużyny, budując jej rytm i międzynarodowe doświadczenie. Como nie jest już tylko „miłą niespodzianką” – to dojrzały projekt, z którym w tym sezonie każdy ligowy gigant musi się liczyć.



