Zastąpienie Rodriego, zdobywcy Złotej Piłki i mistrza świata, było dla Manchesteru City ogromnym wyzwaniem. Micah Richards uważa jednak, że sprowadzony za 116 mln funtów Elliot Anderson szybko udowodnił swoją wartość. Angielski pomocnik, który przeszedł drogę od akademii Newcastle przez Nottingham Forest do reprezentacji, dobrze odnalazł się na Etihad Stadium, choć po jego rekordowym transferze pojawiały się wątpliwości.

Richards przyznał, że Anderson nie zachwycił w meczu o Tarczę Wspólnoty, ale później miał stać się — jego zdaniem — najlepszym zawodnikiem City w tym sezonie. Były piłkarz klubu docenił zarówno jego pracę w defensywie, jak i podanie do Erlinga Haalanda przy golu przeciwko Lipskowi. Zaznaczył też, że 24-latek może poprawić skuteczność: w 92 występach dla Forest zdobył sześć bramek, a w reprezentacji Anglii jeszcze nie trafił do siatki.

Anderson różni się od Rodriego: jest bardziej dynamiczny, potrafi prowadzić piłkę i wbiegać w pole karne. City uzupełniło środek pola także Ayyoubem Bouaddim oraz Enzo Fernándezem, kupionym z Chelsea za 125 mln funtów. Richards podkreśla, że jednego piłkarza nie da się w pełni porównać z Rodrim.

W 2026 roku City przechodzi zmianę pokoleniową, a Pepa Guardiolę zastąpił Enzo Maresca. Richards trenuje tymczasem Bollington United Sunday Blues, zespół, który przegrał wszystkie mecze w sezonie 2025/26, w tym 1:31. W weekend City zmierzy się z Nottingham Forest po porażkach z Aston Villą i Brighton.