
Szokujące słowa Van Dijka po klęsce Holandii. „Nasz plan zadziałał”
To jedna z najbardziej kontrowersyjnych wypowiedzi turnieju. Kapitan reprezentacji Holandii, Virgil van Dijk, po dramatycznej porażce w 1/16 finału mistrzostw świata z Marokiem, stwierdził z pełnym przekonaniem, że „plan na mecz zadziałał”. Choć Oranje odpadli z turnieju po serii rzutów karnych, 34-letni obrońca bronił skrajnie defensywnego stylu gry, który zdaniem ekspertów był główną przyczyną ich upadku.
Holendrzy, którzy po raz pierwszy od 32 meczów wyszli na boisko z ustawieniem z pięcioma obrońcami, przez większość spotkania ograniczali się do wybijania piłki i głębokiej defensywy. Mimo prowadzenia po golu Cody'ego Gakpo w 72. minucie, zespół Ronalda Koemana nie potrafił dowieźć zwycięstwa do końca, tracąc wyrównującą bramkę w doliczonym czasie gry za sprawą Issy Diopa. W dogrywce Holendrzy posiadali piłkę zaledwie przez 17 procent czasu, co pokazuje skalę ich niemocy.
„Myślę, że byliśmy solidni w defensywie. Rywale nie potrafili znaleźć wolnego miejsca między liniami, więc plan zadziałał” – przekonywał Van Dijk w rozmowie z NOS, ignorując fakt, że jego drużyna oddała przez 120 minut zaledwie dwa celne strzały. Kapitan podkreślił, że głębokie cofnięcie się to dziś „taktyczna konieczność” dla wielkich drużyn.
Ta porażka to jednak nie tylko kwestia pechowych karnych, przegranych 2:3. To bolesna lekcja pokory dla Holandii, która po raz pierwszy od Euro 2000 przegrała trzy serie „jedenastek” w turniejach rangi mistrzowskiej. Podczas gdy Maroko świętuje historyczny awans do 1/8 finału, w obozie Oranje panuje atmosfera stypy. Media donoszą, że przyszłość selekcjonera Ronalda Koemana wisi na włosku, a holenderski futbol czeka trudna debata o tożsamości i stylu gry, który w starciu z ambitnym Marokiem okazał się całkowicie nieefektywny.



