
Wielkie wyzwanie BVB: Czy Borussia Dortmund straci swojego lidera ataku?
Borussia Dortmund stoi przed jednym z najtrudniejszych zadań transferowych ostatnich lat. Przyszłość Serhou Guirassy’ego wicemistrzów Niemiec ponownie zawisła na włosku, a dyrektor sportowy Ole Book musi przygotować się na czarny scenariusz. Gwinejski napastnik, który w barwach BVB imponuje skutecznością (60 goli w 96 meczach), nie ukrywa frustracji brakiem trofeów, co podsyca spekulacje o jego odejściu.
Choć Lars Ricken zapewnia, że klub nie otrzymał żadnych ofert, klauzula odstępnego w wysokości 40 milionów euro czyni Guirassy’ego łakomym kąskiem dla europejskich gigantów. Zainteresowanie wykazuje m.in. Fenerbahce, a sam zawodnik w wywiadach dla Sport1 otwarcie przyznaje, że jego ambicje wykraczają poza stabilną pozycję w tabeli. Dla Ole Booka, który rozpoczyna swoją misję w Dortmundzie, ewentualna strata snajpera byłaby potężnym ciosem. Kadra BVB nie posiada obecnie klasycznego następcy o zbliżonej jakości – Fabio Silva zawiódł oczekiwania, a Maximilian Beier lepiej czuje się na skrzydle.
Klub próbuje zatrzymać Guirassy’ego, obiecując wzmocnienia w linii pomocy, które mają przekładać się na większą liczbę sytuacji bramkowych. W kręgu zainteresowań znajduje się m.in. utalentowany Kennet Eichhorn. Jednak czas działa na niekorzyść Dortmundu – okno transferowe pozostaje otwarte przez kolejne trzy miesiące, a Guirassy wciąż nie zadeklarował pełnej lojalności wobec projektu BVB. Jeśli Book nie wykaże się kreatywnością znaną mu z czasów pracy w Elversbergu, Borussia może zostać z ogromną wyrwą w ataku, której załatanie będzie wymagało nie tylko pieniędzy, ale i ogromnego szczęścia na rynku transferowym.



