
Anglicy nie boją się karnych. Declan Rice: „Mamy najlepszą grupę egzekutorów w historii”
Reprezentacja Anglii przystępuje do fazy pucharowej mundialu z ogromną wiarą we własne umiejętności w strzelaniu rzutów karnych. Przed kluczowym starciem w 1/16 finału przeciwko Demokratycznej Republice Konga, Declan Rice otwarcie przyznał, że obecna kadra „Synów Albionu” dysponuje najlepszymi wykonawcami „jedenastek”, jakich kiedykolwiek miała Anglia.
Pod wodzą Thomasa Tuchela sztab szkoleniowy kładzie ogromny nacisk na przygotowanie psychiczne i techniczne do ewentualnych serii rzutów karnych. Selekcjoner, świadomy specyfiki turniejów pucharowych, powołał do kadry m.in. Ivana Toneya, który słynie z bycia specjalistą w tym elemencie gry. W drużynie nie brakuje innych ekspertów: kapitan Harry Kane pozostaje pierwszym wyborem, a o sile zespołu stanowią również Anthony Gordon, Bukayo Saka czy Marcus Rashford.
Rice, który sam przełamał swoje wcześniejsze bariery mentalne, podkreśla, że obecny zespół cechuje niezwykły spokój. „Kiedy patrzę na tę grupę, widzę bezwzględną mentalność. Nie musimy nic mówić, po prostu wiemy, co mamy zrobić” – stwierdził pomocnik Arsenalu, dodając, że sam czuje się pewniej niż kiedykolwiek. Nawiązując do ery Garetha Southgate’a, w której Anglia wygrała trzy z czterech serii rzutów karnych, Rice wierzy, że pod okiem Tuchela zespół jest w stanie jeszcze bardziej wyśrubować te statystyki. Teraz jednak priorytetem jest pokonanie DR Konga w regulaminowym czasie gry, aby uniknąć zbędnej dramaturgii. Jeśli jednak dojdzie do rozstrzygnięcia z „wapna”, Anglicy zapowiadają, że są gotowi na wszystko.



