Arsenal pokonał Hull City 1:0 w meczu dziesiątej kolejki Premier League, choć przez długi czas nie potrafił znaleźć sposobu na dobrze zorganizowaną defensywę gości i świetnie dysponowanego Konstantinosa Tzolakisa. Decydującego gola na Emirates Stadium strzelił w 72. minucie kapitan londyńczyków, Martin Ødegaard. Dzięki wygranej Arsenal ma na razie sześć punktów przewagi na szczycie tabeli. Manchester City rozegra swój mecz później.

Hull odważnie rozpoczął spotkanie. Już w drugiej minucie John Egan uderzył głową po dośrodkowaniu Regana Slatera, ale nie trafił w bramkę. Arsenal stopniowo przejmował kontrolę nad piłką, lecz miał problem z przełamaniem zwartej obrony rywali. W 19. minucie gospodarzy uratował David Raya, broniąc strzał Elliota Strouda, a Declan Rice wybił piłkę po dobitce Tima Iroegbunama.

Przed przerwą Kai Havertz domagał się rzutu karnego po starciu z Noble’em Mendym. Analiza VAR nie zmieniła decyzji sędziego — wcześniej w tej akcji odgwizdano spalonego. Bezbramkowy remis utrzymał się do końca pierwszej połowy.

Po zmianie stron Tzolakis obronił mocne uderzenie Noni Madueke. W końcu po strzale Anglika bramkarz odbił piłkę, a Ødegaard dopadł do niej i prawą nogą zdobył zwycięską bramkę. Hull niemal wyrównało w 87. minucie, ale po interwencji Tzolakisa Brooke Norton-Cuffy wybił piłkę z linii. Arsenal przetrwał końcówkę i utrzymał prowadzenie do gwizdka w 90. minucie doliczonego czasu gry.