
Arteta wściekły na swoich piłkarzy: „Brak szacunku do podstaw futbolu”
Seria siedmiu zwycięstw Arsenalu we wszystkich rozgrywkach została brutalnie przerwana na południu Anglii. „Kanonierzy”, przystępujący do meczu z Brighton jako liderzy i obrońcy tytułu, przegrali na Amex Stadium aż 0:3. Mikel Arteta nie gryzł się w język, ostro krytykując swoich podopiecznych za „brak szacunku do fundamentalnych zasad gry”.
Goście sami byli architektami swojej klęski. Już na początku spotkania nerwową atmosferę wprowadził David Raya, a kolejne błędy w defensywie – autorstwa Riccardo Calafioriego, Gabriela Magalhãesa oraz Ezri Konsy – bezlitośnie wykorzystali Pascal Gross, Charalampos Kostoulas i Chema Andres. „Kiedy odzyskiwaliśmy piłkę, popełnialiśmy mnóstwo błędów technicznych. Nie respektowaliśmy żadnych zasad, które pozwoliłyby nam wyjść z pressingu rywala” – grzmiał hiszpański menedżer.
Brighton potwierdziło status „pogromcy mistrzów” – już trzeci sezon z rzędu pokonują na własnym stadionie aktualnego zwycięzcę Premier League (wcześniej Manchester City i Liverpool). Arteta przyznał, że jego zespół całkowicie przespał początek meczu, przegrywając kluczowe pojedynki i drugie piłki, co w starciu z tak bezpośrednio grającym rywalem było wyrokiem.
Ta dotkliwa porażka zrzuca Arsenal na drugie miejsce w tabeli. Manchester City ma teraz szansę odskoczyć „Kanonierom” na trzy punkty, jeśli w niedzielę pokona Sunderland. Dla Artety to sygnał alarmowy – nadchodząca przerwa reprezentacyjna będzie kluczowa, by wyeliminować rażące błędy przed powrotem do ligowej rywalizacji 10 października, kiedy to Arsenal podejmie na własnym obiekcie Leeds United.



