
Barcelona na progu finansowej wolności! Blisko przełamania bariery FFP w La Liga
Po pięciu latach finansowych restrykcji FC Barcelona jest o krok od odzyskania pełnej swobody na rynku transferowym. Nowe kierownictwo pod wodzą prezydenta Joana Laporty złożyło w La Lidze interim sprawozdania finansowe, które wykazują przychody przekraczające zatwierdzony budżet 1,075 mld euro do 30 czerwca. To przełomowy moment dla Dumy Katalonii, sparaliżowanej dotąd zasadą 1:1 fair play finansowego (FFP).
Poprawa wynika z kilku kluczowych czynników. Najważniejszy to awans do ćwierćfinału Ligi Mistrzów, który przyniósł 100,34 mln euro z UEFA. Do tego dochodzi wzrost przychodów ze sponsoringu, sprzedaży biletów i gadżetów. W zarządzie Barçy panuje ulga – wszystkie wskaźniki oceniono pozytywnie, bez sprzeciwu rywali, w przeciwieństwie do sytuacji Atlético Madryt sprzed dwóch lat.
Szczególną rolę odgrywają kontrakty gwiazd. Robert Lewandowski, który w pandemii COVID-19 dołączył na wysokiej pensji (liczącej się do puli FFP), może pomóc w spełnieniu reguły. Bez przedłużenia umowy klub zaoszczędzi ok. 40 mln euro na pensji i amortyzacji. Z nowym kontraktem "Lewy" zaakceptuje niższe wynagrodzenie, nie obciążając budżetu płac. Podobnie Duńczyk Andreas Christensen z 25 mln euro rocznie wspiera mechanizm 1:1.
W kampanii wyborczej były skarbnik Ferran Reverter (zrezygnował 9 lutego) mówił o deficycie 12-15 mln euro na letnie okno. Dziś Barça jest blisko celu. Zasada 1:1 wymaga, by każdy euro wydany na transfer był zrównoważony sprzedażą gracza lub oszczędnościami płacowymi – to klucz do stabilności w La Lidze. Sukces przywróci wolność wzmocnień bez wyprzedaży pereł, otwierając drogę do długoterminowej odbudowy.



