
Barcelona zbuntowana! Cztery żądania do UEFA po sędziowskiej kompromitacji z Atletico
FC Barcelona nie kryje wściekłości po czwartkowej porażce 0:2 u siebie z Atletico Madryt w pierwszym meczu ćwierćfinału Ligi Mistrzów. Kataloński gigant złożył formalną skargę do UEFA, oskarżając sędziów o rażące błędy, które zaważyły na wyniku spotkania. Kluczowy moment miał miejsce w 44. minucie, gdy młody obrońca Pau Cubarsí otrzymał drugą żółtą kartkę i opuścił boisko, pozostawiając Barçę z dziesięcioma zawodnikami. To osłabiło ekipę Hansiego Flicka, która nie zdołała odrobić strat po golach Antoine'a Griezmanna i Alvara Moraty.
Głównym zarzutem klubu jest incydent z 54. minuty. Po prawidłowym wznowieniu gry, gracz Atletico ręką zatrzymał piłkę w obrębie pola karnego, lecz sędzia nie podyktował jedenastki. Barcelona podkreśla, że ta decyzja, w połączeniu z poważnymi uchybieniami VAR, stanowi "poważny błąd". W ostrym oświadczeniu klub domaga się od UEFA czterech konkretnych działań: formalnego dochodzenia, dostępu do nagrań komunikacji sędziów, oficjalnego uznania błędów oraz odpowiednich sankcji.
"Takie kontrowersyjne sędziowanie wielokrotnie hamowało nasze kampanie w Lidze Mistrzów, wprowadzając podwójne standardy i podważając zasady fair play" – czytamy w komunikacie. To nie pierwszy raz, gdy Barcelona publicznie krytykuje arbitrów w europejskich pucharach, co podkreśla frustrację kibiców i zarządu po sezonie pełnym kontrowersji. Rewanż w Madrycie zapowiada się na prawdziwą bitwę – Barça musi odrobić dwie bramki, by marzyć o półfinale. Decyzja trenera Flicka w sprawie składu dodatkowo zirytowała jedną z gwiazd zespołu, co tylko dolewa oliwy do ognia w szatni.



