
Błysk Wilson to za mało. USWNT przegrywa w Brazylii i kontynuuje czarną serię
Reprezentacja USA kobiet (USWNT) nie będzie miło wspominać wyprawy do Sao Paulo. Mimo piorunującego początku, podopieczne Emmy Hayes uległy Brazylii 1:2 na Neo Química Arena, przedłużając tym samym swoją niechlubną serię bez zwycięstwa na brazylijskiej ziemi do czterech spotkań.
Spotkanie rozpoczęło się wymarzonym scenariuszem dla Amerykanek. Już w drugiej minucie Sophia Wilson, która wróciła do gry po urlopie macierzyńskim, przypomniała światu o swoim snajperskim instynkcie, zdobywając pierwszą bramkę w kadrze od 2024 roku. Był to jej popis techniki i precyzji, który dawał nadzieję na przełamanie klątwy. Radość gości nie trwała jednak długo. Brazylijki, niesione dopingiem żywiołowej publiczności, szybko przejęły inicjatywę. W 11. minucie Taina Maranhão wyrównała strzałem głową po błędzie amerykańskiej defensywy, a niedługo później Zaneratto wyprowadziła gospodynie na prowadzenie, wykorzystując precyzyjne podanie Dudinhy.
Druga połowa, mimo przewagi w posiadaniu piłki i liczbie oddanych strzałów, nie przyniosła wyrównania. Amerykanki biły głową w mur, a ich frustrację potęgował fakt, że na boisku nie pojawiły się gwiazdy formatu Marty czy Mallory Swanson. Martwienie budzi również stan zdrowia Trinity Rodman, która opuściła boisko w końcówce spotkania z powodu urazu.
Choć dla Emmy Hayes był to bolesny sprawdzian przed mundialem w 2027 roku, postawa Wilson jest jasnym punktem w układance selekcjonerki. Jeśli kadra zdoła uszczelnić defensywę i odzyskać skuteczność w ataku, wciąż pozostanie jednym z głównych faworytów do światowego czempionatu. Rewanżowe starcie z Brazylią już za trzy dni – będzie to doskonała okazja do rehabilitacji.



