
Chelsea drwi z Arsenalu po finale Ligi Mistrzów: „Zasłużyliśmy na kolejną czerwoną kartkę!”
Rywalizacja w Londynie nie zwalnia tempa nawet poza boiskiem. Tuż po tym, jak Arsenal przegrał w Budapeszcie finał Ligi Mistrzów z Paris Saint-Germain, media społecznościowe Chelsea postanowiły uderzyć w czuły punkt „Kanonierów”. Po remisie 1:1 i dramatycznej serii rzutów karnych, w której decydującą „jedenastkę” zmarnował Gabriel, klub z Stamford Bridge opublikował reklamę wycieczek po swoim stadionie z wymownym hasłem: „Odwiedź londyński dom trofeów”.
Grafika z pucharem Ligi Mistrzów była bolesnym przypomnieniem, że Chelsea pozostaje jedynym klubem w stolicy Anglii, który kiedykolwiek sięgnął po to trofeum (w 2012 i 2021 roku). Kilka godzin później, w obliczu fali komentarzy, social media „The Blues” zdobyły się na nutę samokrytyki, nawiązując do swojej rekordowej liczby ośmiu czerwonych kartek w minionym sezonie Premier League: „Prawdopodobnie zasłużyliśmy na kolejną czerwoną kartkę za ten post! Ale mówiąc poważnie – gratulujemy Arsenalowi wygrania ligi i świetnej kampanii w Europie. Nie możemy się doczekać rywalizacji w przyszłym sezonie”.
Na Arsenal spadła fala szyderstw także z innych stron. Crystal Palace przypomniało o swoim triumfie w Lidze Konferencji, a Nottingham Forest wrzuciło zdjęcie legendy klubu wznoszącej Puchar Europy. Choć Mikel Arteta i Declan Rice nie kryli zdruzgotania po porażce w „loteryjnej” serii jedenastek, Arsenal pozostaje europejską potęgą. Mimo to, dopóki „Kanonierzy” nie zdobędą „uszatego” pucharu, muszą liczyć się z tym, że lokalni rywale nie odpuszczą im żadnej okazji do wbicia szpili.



