
Cud na Stadium of Light. Legenda Sunderlandu nie wierzyła w ten sukces
Peter Reid, kultowy menedżer Sunderlandu z lat 1995–2002, nie kryje podziwu dla wyczynu obecnej drużyny „Czarnych Kotów”. Klub z północnej Anglii, który jeszcze cztery lata temu rywalizował na trzecim szczeblu rozgrywkowym, w swoim pierwszym sezonie po powrocie do Premier League sensacyjnie wywalczył przepustkę do europejskich pucharów.
Siódme miejsce w tabeli, przypieczętowane zwycięstwem nad Chelsea w ostatniej kolejce, oznacza historyczny powrót Sunderlandu na arenę międzynarodową po 53 latach przerwy. W przyszłym sezonie podopieczni Regisa Le Brisa zmierzą się z takimi markami jak Juventus czy AC Milan w Lidze Europy. Reid, który sam dwukrotnie wprowadzał klub do elity, przyznał w rozmowie z portalem GOAL: „Szczerze? Nie dawałem im żadnych szans. Myślałem, że przy tak silnej konkurencji nie mają modlitwy o sukces”.
Kluczem do sukcesu okazała się przemyślana polityka transferowa. Sprowadzenie zawodników klasy Grana Xhaki czy Briana Brobbeya sprawiło, że Sunderland nie tylko utrzymał się w lidze, ale zdominował rywali. Reid podkreśla, że teraz przed zarządem kolejne wyzwanie: „Jeśli utrzymają jakość transferów z zeszłego lata, będą mieli wystarczająco dużo amunicji, by kontynuować ten marsz. Głębokość składu będzie kluczowa przy grze na dwóch frontach”.
Były menedżer docenia również strukturę akademii, która w przeszłości wydała takie gwiazdy jak Jordan Pickford czy Jordan Henderson. Choć Reid ostrzega, że „drugi sezon” w Premier League jest zawsze najtrudniejszy, wierzy, że obecny fundament klubu pozwoli Sunderlandowi rosnąć w siłę. Dla fanów z Wearside, którzy niegdyś przeżywali degradację do League One, obecna era to dowód na to, że wielka historia klubu znów pisze się na ich oczach.



