
Gospodarze mundialu w natarciu: Czy USA, Meksyk lub Kanada mogą sięgnąć po złoto?
Faza grupowa Mistrzostw Świata 2026 dobiegła końca, a gospodarze turnieju – USA, Meksyk i Kanada – mają powody do zadowolenia. Wszystkie trzy reprezentacje zameldowały się w 1/16 finału, prezentując się solidnie i utrzymując entuzjazm wśród lokalnych kibiców. Teraz jednak zaczynają się schody, a eksperci portalu GOAL w debacie „The Rondo” analizują, czy którykolwiek z nich jest w stanie realnie powalczyć o końcowy triumf.
Zdaniem Toma Hindle’a, Alex Labidou i Ryana Tolmicha, mimo awansu, każda z drużyn boryka się z problemami. USA imponuje intensywnością w ataku pod wodzą Mauricio Pochettino, ale wciąż rodzą się pytania o plan B w obliczu kontuzji czy bardziej zdyscyplinowanych rywali. Meksyk, choć konsekwentny i niepokonany, cierpi na brak skuteczności, a Kanada – osłabiona brakiem w pełni sprawnego Alphonso Daviesa – wydaje się obecnie najsłabszym ogniwem z tej trójki.
Drabinka turniejowa sprzyja gospodarzom. USA w pierwszej rundzie fazy pucharowej zmierzy się z Bośnią, Meksyk czeka na zwycięzcę z grupy (Ekwador, Szwecja, Wyspy Zielonego Przylądka lub Senegal), a Kanada zagra z RPA. Choć awans do ćwierćfinału jest w zasięgu każdej z ekip, eksperci są sceptyczni co do szans na tytuł. Największe nadzieje pokłada się w USA, ze względu na „najłatwiejszą” ścieżkę do półfinału. Czy jednak „soccer” jest gotowy na historyczny sukces? Odpowiedź poznamy w najbliższych dniach, gdy rywalizacja wkroczy w decydującą fazę, w której miejsce na błędy już nie istnieje.



