
Harry Kane osamotniony na szczycie. Rio Ferdinand wywołał burzę w angielskiej piłce
Mimo imponującego startu reprezentacji Anglii w mistrzostwach świata 2026 i efektownego zwycięstwa 4-2 nad Chorwacją, Rio Ferdinand nie zamierza popadać w euforię. Legendarny obrońca Manchesteru United w ostrych słowach ocenił potencjał kadry prowadzonej przez Thomasa Tuchela. Zdaniem byłego reprezentanta „Synów Albionu”, mimo obecności w składzie wielu gwiazd Premier League i finalistów Ligi Mistrzów, w drużynie znajduje się tylko jeden zawodnik klasy światowej – Harry Kane.
„Harry Kane to obecnie nasz jedyny prawdziwie światowej klasy piłkarz. Inni gracze jedynie ocierają się o ten poziom, ale on jest tym, który bezdyskusyjnie zasiada przy jednym stole z najlepszymi na świecie” – stwierdził Ferdinand na swoim kanale YouTube.
Kapitan Anglików potwierdził swoją klasę w meczu otwarcia, zdobywając dwie bramki. Dzięki temu trafieniu wyrównał rekord Gary’ego Linekera jako najlepszego strzelca Anglii w historii finałów mistrzostw świata. Sam Lineker nie szczędził komplementów swojemu następcy, nazywając go „najlepszym napastnikiem w historii angielskiej kadry”. Podobnego zdania jest Alan Shearer, który podkreśla, że wszechstronność Kane’a stawia go ponad innymi gwiazdami światowego formatu.
Kontrowersyjna teza Ferdinanda wywołała jednak dyskusję. Wielu ekspertów wskazuje, że w tej kategorii powinni znaleźć się także Declan Rice, kluczowa postać mistrzowskiego Arsenalu, czy Jude Bellingham, lider środka pola Realu Madryt. Dla Ferdinanda jednak to właśnie stałość formy i długowieczność Kane’a pozostają jedynym wyznacznikiem przynależności do absolutnego topu, co stawia pod znakiem zapytania siłę rażenia reszty angielskiego składu w kontekście walki o końcowy triumf w mundialu.



