
Historyczne zwycięstwo Meksyku w cieniu głupiego błędu. Quiñones bohaterem, Montes zawodzi
Reprezentacja Meksyku w wielkim stylu rozpoczęła domowy mundial 2026. „El Tri” po raz pierwszy w historii wygrali swój mecz otwarcia na mistrzostwach świata, pokonując na Estadio Azteca RPA 2:0. Historyczne trafienie już w 9. minucie zanotował Julian Quiñones, a wynik spotkania po przerwie ustalił Raul Jimenez.
Atmosfera w Mexico City była elektryzująca – kibice stworzyli prawdziwą twierdzę, która niosła gospodarzy przez całe spotkanie. Mimo dominacji, podopieczni Javiera „Vasco” Aguirre nie ustrzegli się błędów. Największym z nich było niepotrzebne wykluczenie Cesara Montesa. Obrońca, w doliczonym czasie gry przy pewnym prowadzeniu 2:0, otrzymał czerwoną kartkę, co wyklucza go z kluczowego starcia z Koreą Południową w Guadalajarze.
Z perspektywy taktycznej, Meksyk pokazał pragmatyzm. Solidny w ofensywie Roberto Alvarado był motorem napędowym drużyny, a jego współpraca z Jimenezem stanowiła o sile ataku. Z kolei RPA zawiodło na całej linii – zespół Hugo Broosa kończył mecz w dziewiątkę po dwóch czerwonych kartkach, co znacznie utrudnia ich sytuację w tabeli przed spotkaniem z Czechami.
Choć Meksykanie odnieśli sukces, selekcjoner Aguirre ma nad czym pracować. Dominacja nad osłabionym rywalem powinna przełożyć się na wyższy wynik, a brak koncentracji Montesa w końcówce to sygnał ostrzegawczy. Mimo to, „El Tri” wchodzą w turniej z trzema punktami i ogromnym wsparciem trybun, które – jak pokazał mecz otwarcia – będą ich najważniejszym, dwunastym zawodnikiem w walce o marzenia.



