
Historyczny moment w Dallas! Messi detronizuje Klosego i pisze nową legendę mundialu
Lionel Messi po raz kolejny udowodnił, że granice jego możliwości po prostu nie istnieją. Podczas poniedziałkowego starcia z Austrią, wygranego przez Argentynę 2:0, 38-letni kapitan „Albicelestes” oficjalnie przejął miano najlepszego strzelca w historii mistrzostw świata. Z dorobkiem 18 trafień Argentyńczyk zdetronizował dotychczasowego rekordzistę, Miroslava Klosego, który przez lata dzierżył palmę pierwszeństwa z 16 golami na koncie.
Niemiecka legenda futbolu zareagowała na ten wyczyn z ogromną klasą. „Zawsze powtarzałem, że Messi to nie byle kto. Dla mnie Leo jest najlepszym piłkarzem wszech czasów! Gratulacje, mistrzu!” – przyznał Klose, który już przed turniejem przewidywał, że jego rekord zostanie pobity. Niemiec podkreślił, że cieszy się, iż to właśnie piłkarz tej klasy przejął po nim pałeczkę.
Droga do rekordu nie była jednak usłana różami. Już w 9. minucie meczu z Austrią Messi zmarnował rzut karny, co mogło podciąć skrzydła każdemu innemu zawodnikowi. Argentyńczyk zachował jednak zimną krew, w 38. minucie zdobywając swoją 17. bramkę na mundialach, a w doliczonym czasie gry ustalając wynik na 18 trafień. Dzięki temu zwycięstwu Argentyna zapewniła sobie awans do fazy pucharowej już po dwóch kolejkach.
Sam Messi, mimo historycznego osiągnięcia, pozostał wierny swojej skromności. „Najważniejsze jest zwycięstwo drużyny. To był trudny, wyrównany mecz, który daje nam spokój przed kolejnymi wyzwaniami” – podsumował po spotkaniu. Obrońcy tytułu z Argentyny wysyłają jasny sygnał: ich apetyt na drugie z rzędu mistrzostwo świata jest większy niż kiedykolwiek.



