
Historyczny triumf Meksyku! Po 40 latach czekania „El Tri” w ćwierćfinale mundialu
To była noc, na którą meksykańscy kibice czekali cztery dekady. Reprezentacja Meksyku pokonała Ekwador i zameldowała się w ćwierćfinale mistrzostw świata, przełamując klątwę trwającą od 1986 roku. Estadio Azteca oszalało z radości po trafieniach Raúla Jiméneza oraz Juliána Quiñonesa, które przypieczętowały historyczny awans.
Bohaterem wieczoru został Roberto Alvarado, który zapisał się w kronikach jako pierwszy Meksykanin z trzema asystami w jednym turnieju o światowy czempionat. Jego kreatywność w centralnej strefie boiska była kluczem do rozmontowania ekwadorskiej defensywy. Znakomite zawody rozegrał również 17-letni Gilberto Mora. Młody talent, który niespodziewanie wyszedł w pierwszym składzie, zaprezentował dojrzałość godną weterana. W wieku 17 lat i 259 dni stał się drugim najmłodszym zawodnikiem w historii, który rozpoczął mecz fazy pucharowej mundialu – ustępując jedynie legendarnemu Pelé.
Selekcjoner Javier Aguirre po raz kolejny udowodnił swój kunszt taktyczny. Odważna decyzja o postawieniu na Morę zmieniła dynamikę gry Meksyku, pozwalając Alvarado na większą swobodę w tworzeniu sytuacji. Solidna postawa w defensywie, dowodzonej przez niezawodnego Raúla Rangela, pozwoliła utrzymać czyste konto i kontrolować przebieg spotkania. Meksyk nie tylko wygrał, ale pokazał kawałek futbolu, który pozwala kibicom marzyć o czymś więcej niż tylko udział w turnieju. Po tej wygranej „El Tri” udowodnili, że w fazie pucharowej są drużyną, z którą każdy musi się liczyć.



