
Holenderski dramat w Monterrey. Van der Vaart bezlitosny dla De Jonga i Koemana
Reprezentacja Holandii niespodziewanie pożegnała się z mundialem już na etapie 1/16 finału, przegrywając po rzutach karnych z Marokiem 2:3. Mecz w Monterrey, który miał być przepustką do kolejnej fazy, stał się dla „Oranje” prawdziwym koszmarem, a fala krytyki po spotkaniu spadła przede wszystkim na selekcjonera Ronalda Koemana oraz lidera środka pola, Frenkiego de Jonga.
Rafael van der Vaart, były reprezentant Holandii, nie gryzł się w język podczas analizy dla stacji NOS. Legendarny pomocnik wprost nazwał występ gwiazdora Barcelony „najgorszym, jaki kiedykolwiek widział”. Van der Vaart uważa jednak, że fatalna postawa De Jonga była bezpośrednim skutkiem kontrowersyjnych decyzji taktycznych Koemana. Selekcjoner zdecydował się przejść na defensywne ustawienie z pięcioma obrońcami, poświęcając Tijjaniego Reijndersa na rzecz Nathana Ake. Ta roszada sprawiła, że Holendrzy zostali całkowicie zdominowani w środku pola.
„Co trzeba mieć w głowie, żeby zmieniać wszystko przed meczem z Marokiem? Frenkie był dziś całkowicie niewidoczny. Jest naszym najważniejszym graczem, ale w systemie, w którym nie posiadamy piłki, staje się bezużyteczny” – grzmiał Van der Vaart. Ekspert zauważył, że pozostawienie zaledwie dwóch pomocników przeciwko silnej drugiej linii Maroka było „niezdarną” decyzją, która odebrała Holandii szansę na kontrolę nad tempem gry. Choć Cody Gakpo dał Holandii prowadzenie w 71. minucie, wyrównanie Issy Diopa w doliczonym czasie gry i późniejsza porażka w serii jedenastek pogrzebały marzenia Holendrów. Teraz drużynę czeka trudny czas rozliczeń, a pozycja Koemana wydaje się mocno zachwiana po tak bolesnej wpadce.



