
Koniec marzeń Barcelony o Harrym Kane’u. Anglik wybrał przyszłość w Monachium
FC Barcelona definitywnie zamknęła temat pozyskania Harry'ego Kane'a. Katalończycy, planując sukcesję po Robercie Lewandowskim, badali możliwość sprowadzenia kapitana reprezentacji Anglii, jednak ich starania zakończyły się fiaskiem jeszcze przed rozpoczęciem oficjalnych negocjacji. Jak donosi ceniony dziennikarz „Bilda”, Christian Falk, przedstawiciele „Dumy Katalonii” kontaktowali się z otoczeniem snajpera, by wybadać grunt pod ewentualny transfer. Odpowiedź była jednak jednoznaczna: Kane nie jest zainteresowany opuszczeniem Allianz Arena.
Angielski napastnik, który w minionym sezonie 2025-26 potwierdził swoją klasę, notując imponujące 61 goli i 7 asyst, czuje się w Monachium świetnie. Choć media spekulowały o nim jako o idealnym następcy „Lewego”, sam zawodnik priorytetowo traktuje kontynuację kariery w barwach Bayernu. Obecna umowa Kane’a wygasa w czerwcu 2027 roku, a władze bawarskiego klubu już przygotowują się do rozmów w sprawie jej przedłużenia. Sam piłkarz chce jednak skupić się na trwającym mundialu i dopiero po zakończeniu turnieju usiąść do stołu z działaczami Bayernu.
Dla Barcelony ta informacja oznacza konieczność zmiany strategii transferowej. Choć Harry Kane był rozważany jako atrakcyjna alternatywa, głównym celem katalońskiego klubu pozostaje napastnik Atletico Madryt, Julian Alvarez. W obliczu lojalności Kane’a wobec Bayernu, dyrekcja sportowa Barcy musi teraz w pełni zaangażować się w poszukiwania innych kandydatów, którzy w przyszłości mogliby przejąć rolę lidera ataku na Camp Nou.



