Oblężona twierdza Anglików. Tuchel w trybie paranoi przed starciem z Meksykiem
Zdjęcie: assets.goal.com
Źródło: goal.com

Oblężona twierdza Anglików. Tuchel w trybie paranoi przed starciem z Meksykiem

Reprezentacja Anglii dotarła do Meksyku w atmosferze skandalu i ogromnego napięcia. Podopieczni Thomasa Tuchela zostali przywitani przez meksykańskich kibiców głośnymi gwizdami i buczeniem, co stanowi zaledwie przedsmak tego, co czeka „Synów Albionu” w 1/8 finału mistrzostw świata na słynnym Estadio Azteca.

Angielska federacja (FA) podjęła drastyczne środki ostrożności, celowo opóźniając przylot do stolicy Meksyku. Wszystko po to, by do ostatniej chwili ukryć przed wścibskimi oczami taktyczne założenia Tuchela. Drużyna do ostatniego momentu trenowała w bazie w Kansas City, minimalizując ryzyko szpiegostwa. Niemiecki szkoleniowiec doskonale zdaje sobie sprawę, że starcie na wysokości ponad 2200 metrów nad poziomem morza będzie morderczym wyzwaniem fizycznym, a każdy detal przygotowań może okazać się kluczowy.

Sytuacja jest napięta nie tylko na boisku. Ze względu na obawy o bezpieczeństwo i próby zakłócania spokoju piłkarzy – podobne do tych, których doświadczyła reprezentacja Ekwadoru – FA wynegocjowała specjalne blokady dróg wokół hotelu. Anglików czeka prawdziwe piekło: na stadionie, który może pomieścić ponad 83 tysiące widzów, otrzymają zaledwie 3 tysiące wejściówek. W obliczu protestów w mieście i wrogiego nastawienia miejscowych fanów, sztab Anglii wzmocnił ochronę, traktując to spotkanie jako jeden z najtrudniejszych testów w nowoczesnej historii kadry. Teraz wszystko w rękach Tuchela – czy jego „tajna” taktyka pozwoli przetrwać meksykańską nawałnicę?

Sprawdź dzisiejsze typy

Sprawdź nasze analizy na najbliższe mecze

Zobacz typy dnia

Podobne newsy

Wszystkie newsy