
Koniec miodowego miesiąca w Neapolu. Allegri wściekły, w szatni wrze
Sielanka w Neapolu dobiegła końca. Jak donosi dziennik „La Repubblica”, relacje między Massimiliano Allegrim a szatnią SSC Napoli stały się niezwykle napięte. Po rozczarowującym meczu z Fiorentiną, w którym zawodnicy zignorowali taktyczne założenia trenera, w szatni doszło do wybuchu wściekłości szkoleniowca. Mimo prowadzenia po golu Gilmoura, zespół zaprezentował brak koncentracji i rażącą nonszalancję, co przelało czarę goryczy.
Jeszcze latem Allegri postawił na „miękkie” podejście, odciążając weteranów i budując luźną atmosferę podczas obozów w Dimaro i Castel di Sangro. Trener liczył, że zaufanie i brak presji przełożą się na wyniki, jednak rzeczywistość okazała się brutalna: zaledwie dwa zwycięstwa w sześciu spotkaniach. Allegri czuje się osamotniony, zwłaszcza przez nieobecność prezydenta Aurelio De Laurentiisa, który unika stadionu Maradona, zostawiając trenera samego z narastającymi problemami kadrowymi i konfliktami wewnątrz drużyny. W Castel Volturno już dwukrotnie dochodziło do spięć między piłkarzami.
Dodatkowym wyzwaniem jest sprawa Kevina De Bruyne. Próba uczynienia go liderem projektu póki co zawodzi, a kosztem Belga z podstawowego składu wypadają inni zawodnicy, jak choćby powołany do kadry Vergara. Allegri musi teraz szybko znaleźć rozwiązanie, zanim sytuacja w Neapolu wymknie się spod kontroli. Nadchodząca przerwa reprezentacyjna to dla „Azzurrich” ostatni dzwonek na reset i próbę odzyskania równowagi w szatni, w której zaufanie do nowego sztabu wyraźnie topnieje.



