
Manchester United szuka następcy talentu. Norweg „pobija” rekord Haalanda
Manchester United stanął w obliczu nieoczekiwanego kryzysu w strukturach akademii. Wielka nadzieja „Czerwonych Diabłów”, JJ Gabriel, niespodziewanie złożył wniosek o rozwiązanie rejestracji z klubem, chcąc odejść jako wolny zawodnik. Sprawa jest tym bardziej bolesna, że 15-latek miał w minioną środę zadebiutować w Carabao Cup przeciwko Brighton, co uczyniłoby go najmłodszym graczem w historii klubu. Sytuację błyskawicznie monitorują giganci: Barcelona, Real Madryt oraz Chelsea.
W obliczu utraty Gabriela, skauci United skierowali wzrok na Norwegię. Ich głównym celem stał się 15-letni Gabriel Rajkovic z Valerengi. Młody skrzydłowy robi w Skandynawii furorę – w zeszłym miesiącu stał się drugim najmłodszym strzelcem w historii Eliteserien, bijąc przy okazji rekord Erlinga Haalanda. Rajkovic zdobył bramkę w wieku 15 lat i 166 dni, podczas gdy gwiazdor Manchesteru City potrzebował na to 17 lat i 16 dni. Młodszy od niego w klasyfikacji wszech czasów pozostaje jedynie Martin Odegaard.
Valerenga doskonale zdaje sobie sprawę z potencjału swojego wychowanka, którego kontrakt obowiązuje do grudnia 2028 roku. Norweski klub wycenił swoją perełkę na około 16 milionów funtów, co w przypadku realizacji transferu byłoby rekordem w historii klubu. Choć przepisy uniemożliwiają Rajkovicowi opuszczenie kraju przed ukończeniem 16. roku życia (luty 2027), Manchester United już teraz wysyła swoich wysłanników do Oslo, by zabezpieczyć przyszłość po spodziewanej stracie Gabriela. Wyścig o podpis nowego „cudownego dziecka” norweskiej piłki właśnie się rozpoczął.



