
Trzy tygodnie prawdy dla Mourinho. Czy „The Special One” uratuje sezon Realu Madryt?
Start sezonu w wykonaniu Realu Madryt pod wodzą José Mourinho daleki jest od oczekiwań. Po siedmiu kolejkach La Liga „Królewscy” mają na koncie już dwie porażki, a ich gra – mimo naszpikowanego gwiazdami składu – jest pozbawiona balansu, polotu i wyraźnej tożsamości taktycznej. Ostatnie, kontrowersyjne starcie z Atlético Madryt obnażyło wszystkie słabości zespołu, który momentami sprawiał wrażenie drużyny zagubionej i przewidywalnej.
Przerwa reprezentacyjna to dla Portugalczyka idealny moment na „reset”. Mourinho ma trzy tygodnie, by naprawić fundamenty. Największym znakiem zapytania pozostaje forma Viníciusa Juniora. Brazylijczyk, który dotąd zdobył tylko jedną bramkę, jest cieniem samego siebie, a jego brak zaangażowania w defensywę staje się coraz większym obciążeniem dla zespołu. Media spekulują, że cierpliwość kibiców się kończy, a szansę od pierwszej minuty powinien otrzymać Yan Diomande.
Kolejnym wyzwaniem jest środek pola. Obecny duet Tchouaméni-Valverde oferuje mnóstwo dynamiki, ale brakuje w nim kreatora, który dyktowałby tempo gry. Rozwiązaniem miał być Bernardo Silva, który jednak zbyt często grzeje ławkę, przez co Arda Güler zmuszony jest do cofania się głęboko po piłkę, tracąc atuty w ofensywie. Mourinho musi znaleźć balans między siłą fizyczną a wizją gry.
Czasu jest mało, zwłaszcza patrząc na imponującą formę Barcelony Hansiego Flicka. Real nie może dłużej polegać wyłącznie na indywidualnych przebłyskach Kyliana Mbappé. W obliczu słabej dyspozycji Viníciusa, coraz głośniej mówi się o szansie dla Carlosa Espíego – snajpera z instynktem, który mógłby odciążyć Mbappé i pozwolić mu na powrót na ulubione lewe skrzydło. Czy „The Special One” zdecyduje się na odważne roszady, czy utonie w konserwatywnych schematach?



