Wojna na drukarki w Madrycie. Atletico drwi z Mourinho po gorących derbach
Zdjęcie: assets.goal.com
Źródło: goal.com

Wojna na drukarki w Madrycie. Atletico drwi z Mourinho po gorących derbach

Derby Madrytu po raz kolejny wykraczają poza ramy sportowej rywalizacji, zmieniając się w otwartą wojnę na słowa. Po emocjonującym starciu na Riyadh Air Metropolitano, zakończonym zwycięstwem Atletico 2:1, głównym tematem nie jest jednak gra, a zachowanie Jose Mourinho. Portugalczyk, wyraźnie sfrustrowany pracą arbitra, pojawił się na pomeczowej konferencji prasowej z wydrukowanymi zdjęciami sytuacji boiskowych, domagając się czerwonych kartek dla zawodników gospodarzy.

„Moglibyśmy oszczędzić sobie tej konferencji, bo historia meczu jest tutaj. To dwie ewidentne czerwone kartki” – grzmiał Mourinho, sugerując, że środowisko ligowe nie sprzyja jego drużynie. W blisko pięciominutowym wywodzie dywagował nawet o „ustawionym” charakterze rozgrywek.

Odpowiedź Atletico była błyskawiczna i wyjątkowo złośliwa. Klub opublikował w mediach społecznościowych post z emotikoną drukarki oraz wymownym hasłem: „Skończcie z nękaniem sędziów teraz”. To bezpośredni przytyk do strategii „The Special One”, który od lat słynie z wywierania presji na arbitrów poprzez publiczne wyliczanie ich błędów.

Podczas gdy media próbowały wywołać burzę, Diego Simeone zachował chłodną głowę. Argentyńczyk odmówił wdawania się w polemikę z Mourinho, ucinając dyskusję o sędziowaniu: „Szukacie nagłówków. Ja ich nie potrzebuję. Porozmawiajmy o meczu, który rozegraliśmy, a nie o grze, w którą chcecie nas wciągnąć”. Rywalizacja między madryckimi gigantami weszła na poziom, w którym boisko ustępuje miejsca medialnym gierkom, a „wojna na drukarki” stała się symbolem napięcia, które towarzyszy tegorocznym derbom.

Sprawdź dzisiejsze typy

Sprawdź nasze analizy na najbliższe mecze

Zobacz typy dnia

Podobne newsy

Wszystkie newsy