
Transferowa bomba wisi w powietrzu? Agent Viniciusa Juniora podgrzewa atmosferę wizytą w Londynie
Choć Vinicius Junior oficjalnie zameldował się w poniedziałek w bazie treningowej Realu Madryt po przedłużonym urlopie, jego przyszłość na Santiago Bernabéu jest bardziej niepewna niż kiedykolwiek. Brazylijczyk, którego kontrakt wygasa w 2027 roku, wciąż nie porozumiał się z „Królewskimi” w sprawie przedłużenia umowy, co skwapliwie próbują wykorzystać angielskie potęgi. Na czele wyścigu o podpis 26-letniego gwiazdora stoi Arsenal.
Oliwy do ognia dolał Michael Yormark, prezes agencji Roc Nation, która reprezentuje interesy zawodnika. Po wylądowaniu na londyńskim lotnisku Heathrow, agent opublikował w mediach społecznościowych wymowny wpis: „Londynie, nadchodzę! Lecimy z tym!”. Choć powody wizyty mogą być czysto biznesowe, w obliczu medialnych doniesień o zainteresowaniu „Kanonierów”, post ten wywołał prawdziwą burzę w świecie futbolu.
Według dziennika „Diario AS”, Mikel Arteta nie zamierza czekać. Menedżer Arsenalu miał już osobiście kontaktować się z piłkarzem, zapewniając go, że w północnym Londynie stałby się kluczową postacią ambitnego projektu. Sytuacja ta stawia władze Realu w trudnym położeniu – muszą one szybko zdecydować, czy przeforsować przedłużenie kontraktu, czy rozważyć sprzedaż, by uniknąć ryzyka utraty gwiazdy za darmo w przyszłości. Obecnie Vinicius trenuje pod okiem nowego szkoleniowca „Los Blancos”, Jose Mourinho, jednak najbliższe tygodnie będą decydujące dla dalszego przebiegu tej głośnej sagi transferowej.



