
Bayern rozbił Lipsk, a Kompany oglądał mecz z ławki. Eberl wyjaśnił dlaczego
Bayern Monachium pokonał RB Lipsk 6:1, ale uwagę zwracała także nieobecność Vincenta Kompany’ego przy linii bocznej. Trener przez większość spotkania siedział na ławce, a po meczu nie pojawił się na konferencji prasowej. Zastąpił go dyrektor sportowy klubu, Max Eberl.
Belgijski szkoleniowiec zmagał się z problemami zdrowotnymi już w tygodniu poprzedzającym spotkanie. — Przez cały tydzień miał infekcję, a później doznał urazu biodra — wyjaśnił Eberl. Dodał, że w takiej sytuacji Kompany musiał zaakceptować ograniczenia organizmu. Obowiązki przy linii bocznej przejęli jego asystenci, Aaron Danks i René Marić. Jak podkreślił Eberl, sztab wiedział, co robić, a zawodnicy znali swoje zadania, dlatego trener mógł spokojnie pozostać na ławce.
Już w przerwie Christoph Freund przekazał kibicom krótką informację o stanie szkoleniowca. Mimo jego niedyspozycji Bayern rozegrał jeden z najlepszych meczów sezonu. Hat-trickiem popisał się Luis Díaz, a zwycięstwo pozwoliło mistrzom Niemiec wrócić na szczyt tabeli Bundesligi.
Kolejnym wyzwaniem będzie środowy mecz Ligi Mistrzów z Arsenalem w Londynie. Eberl jest optymistą i zakłada, że Kompany zdąży wrócić do zdrowia. — Mocno wierzymy, że w środę nie będzie to problemem — zapewnił dyrektor.