
Graham Potter przed życiową szansą: Szwecja rzuca wyzwanie potężnej Francji
Graham Potter, selekcjoner reprezentacji Szwecji, nie kryje ekscytacji przed nadchodzącym starciem w 1/16 finału mistrzostw świata. Los skojarzył jego podopiecznych z naszpikowaną gwiazdami Francją, a mecz odbędzie się w New Jersey. Były menedżer Chelsea zdaje sobie sprawę z klasy rywala, ale zapowiada, że jego drużyna zrobi wszystko, by sprawić jedną z największych sensacji turnieju.
Szwedzi wywalczyli awans do fazy pucharowej z trzeciego miejsca w grupie, gromadząc cztery punkty po kluczowym remisie 1:1 z Japonią w Dallas. Francuzi natomiast przeszli przez fazę grupową jak burza, kończąc ją z kompletem zwycięstw i efektowną wygraną 4:1 nad Norwegią. Zespół Didiera Deschampsa, napędzany ofensywnym trio Mbappé, Olise i Dembélé, imponuje formą – „Trójkolorowi” wygrali cztery ostatnie spotkania, strzelając w sześciu poprzednich meczach aż 17 goli.
Potter w rozmowie z oficjalną stroną szwedzkiej federacji podkreślił wagę tego wydarzenia: „To mecz, o którym marzy się jako dziecko. Rywalizacja z taką potęgą w fazie pucharowej mistrzostw świata to szczyt ambicji każdego trenera i zawodnika”. Anglik docenia kunszt taktyczny Deschampsa i jakość poszczególnych formacji Francji, jednak zaznacza, że w fazie pucharowej mundialu nie ma miejsca na strach. Aby marzyć o awansie, szwedzka defensywa będzie musiała wspiąć się na wyżyny swoich umiejętności, gdyż margines błędu w starciu z tak dysponowaną Francją praktycznie nie istnieje. Szwedzi przenoszą się już do New Jersey, gdzie we wtorek spróbują napisać historię, która może przejść do legendy futbolu.



