
Lucy Bronze oszołomiona swoim rekordem! 'Nigdy nie marzyłam o 145 capach!'
Lucy Bronze umacnia swoją pozycję jednej z największych gwiazd w historii reprezentacji Anglii kobiet, choć weteranka pozostaje niezwykle pokorna wobec swej niezwykłej długowieczności. W wygranym 2:0 meczu z Islandią na City Ground 34-letnia obrończyni Chelsea zdobyła 145. cap międzynarodowy, awansując na trzecie miejsce w klasyfikacji wszech czasów występów w kadrze Lionesses. To był występ w wielkim stylu – Bronze strzeliła gola głową, trafiła w słupek przy kolejnej próbie, a potem asystowała przy trafieniu Georgii Stanway, które ustaliło wynik.
Debiutując w 2013 roku, Bronze wyprzedziła swoją bliską przyjaciółkę Karen Carney i teraz ustępuje jedynie Farze Williams oraz Jill Scott (161 caps). 'Nigdy nie wyobrażałam sobie nawet 100 capów, a co dopiero wyprzedzić legendę jak Karen Carney, którą podziwiałam od dziecka. Być blisko Jill i Fary, moich byłych koleżanek z drużyny – to dla mnie mind-blowing!' – przyznała po meczu.
Gwiazda Chelsea odrzuciła sugestie gonienia rekordu Scott. 'Nie, nigdy to nie był mój cel. Chcę wygrywać dla Anglii. Teraz skupiamy się na Mundialu i próbie jego zdobycia' – podkreśliła, nawiązując do sukcesów jak Euro 2022, liczne tytuły ligowe i Ligi Mistrzyń.
Mimo 22. gola w kadrze, Bronze wciąż wraca do formy po złamaniu piszczeli z kwalifikacji Euro 2025. 'Nie jestem w szczytowej kondycji, ale pracuję z sztabem medycznym, w tym wybitnym chirurgiem Andy Williamsem. Daję z siebie 100% codziennie' – wyznała.
Patrząc w przyszłość, chwali głębię składu Sariny Wiegman, wskazując na Mayę Le Tissier z Manchesteru United jako utalentowaną alternatywę. 'Mamy świetne zawodniczki wszędzie. Jeśli Sarina mnie wybierze, jestem gotowa prowadzić młodych ku kolejnym trofeom.' Lionesses, wicemistrzynie świata, budują na sukcesie Euro 2022.



