
Łzy Neymara na Vila Belmiro. Ostatni taniec legendy przed decyzją Ancelottiego?
Niedzielne popołudnie na stadionie Vila Belmiro przyniosło obrazki, które poruszyły kibiców na całym świecie. Neymar, legenda brazylijskiej piłki, nie zdołał powstrzymać łez podczas odgrywania hymnu narodowego przed meczem Santosu z Coritibą. Trzymając na rękach córkę, 34-letni napastnik wyglądał na człowieka w pełni świadomego wagi chwili – już w poniedziałek Carlo Ancelotti ogłosi ostateczną kadrę „Canarinhos” na Mistrzostwa Świata 2026.
Dla Neymara ten mecz był swoistym „ostatnim egzaminem”. Choć Santos przegrał 0:3, indywidualna postawa rekordzisty pod względem liczby goli w reprezentacji (79 trafień) po powrocie do macierzystego klubu w 2025 roku, udowodniła, że zawodnik wciąż posiada ogromny potencjał. Droga do tego momentu była wyboista – po koszmarnej kontuzji zerwania więzadeł krzyżowych w 2023 roku i nieudanym epizodzie w Arabii Saudyjskiej, wielu ekspertów skazywało go na piłkarską emeryturę. Powrót do formy w lutym bieżącego roku zmienił jednak narrację z „upadku gwiazdy” na opowieść o wielkiej determinacji.
Neymar znalazł się w szerokiej, 55-osobowej kadrze, ale walka o miejsce w finalnym składzie 26 zawodników trwa do ostatniej sekundy. Czy Ancelotti zdecyduje się postawić na doświadczenie lidera, który zapisał się w historii wyżej niż sam Pele? Niezależnie od decyzji selekcjonera, emocjonalna reakcja Neymara pokazała, jak wiele znaczy dla niego perspektywa czwartego mundialu w karierze. W świecie futbolu dominowanym przez chłodną kalkulację, te łzy przypomniały nam o czystej, dziecięcej pasji, która wciąż napędza jednego z najwybitniejszych piłkarzy XXI wieku.



